Przejdź do treści

Progresywna Zmiana Rocka

W każdą sobotę od godz. 23:05 do 1:00 zaprasza Adam Wołek. Napisz do autora adam.wolek@stara.radio.opole.pl.




Walfad - muzyka, obok której nie przejdziesz obojętnie




Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię pisać recenzji, ani ich czytać. To drugie przede wszystkim, bo od razu zabiera mi radość z odkrywania płyty z czystym umysłem. Nakierowuje mnie na zwracanie uwagi na pewne smaczki z pominięciem innych.

15 stycznia 2015 13:08

Walfad - An unsung hero salty rains & him"Pisanie recenzji to bardzo trudna sprawa. Rzadko się tego podejmuję, ale teraz postanowiłem złamać się. A wszystko za sprawą płyty „An Unsung Hero Salty Rains & Him” wodzisławskiego zespołu Walfad.

Mając w pamięci chwile pełne muzycznych uniesień przy płycie „AB OVO”, chciałem by ta pozycja była przynajmniej tak samo dobra. I nie zawiodłem się. Muzyka jest dojrzalsza, teksty Wojtka Ciuraja także. I na tym można by zakończyć rozmyślania na ten temat, a ja ciągle na pilocie wieży wciskam przycisk „repeat”, dlaczego? Już spieszę z wyjaśnieniami.

Od razu uprzedzam, że słyszałem obie wersje płyty, anglojęzyczna jednak odstaje od tej zaśpiewanej w ojczystym narzeczu. Może moje wrażenie bierze się ze zmęczenia angielskimi lirykami? Za dużo tego ostatnio. Dlatego zdecydowanie wolę polską wersję. Ma w sobie coś magicznego. Od początku do końca czuję, że jest „przy mnie”, niedaleko.

Zaczynają od „Smutnej Pani” od razu słychać, że panowie popracowali nad brzmieniem, jest zdecydowanie bardziej „soczyste” niż na „AB OVO”. Niektórych, być może, drażni wokalna barwa i maniera Wojtka Ciuraja, ale należy przyznać temu młodzianowi, że potrafi zaintrygować. Ja też przy słuchaniu pierwszej płyty, zdziwiłem się bardzo mocno. Teraz nie wyobrażam sobie, by mógł zaśpiewać tam ktoś inny. Sam utwór wpada w ucho i jest świetny. „Zanim czas oszroni mą skroń, spróbuje powietrza z dalekich pól i łąk ()” - niech fragment tego tekstu będzie rekomendacją. Dalej jest już tylko ciekawiej, zarówno tekstowo jak i muzycznie.

Moim faworytem jest kawałek „Liście”. Ktoś napisał, że przydługawy i na siłę zrobiony…. Słuchał pewnie raz i musiał napisać jakąś sensowną recenzję, ale wyszło mu mniej niż średnio. Nie będę polemizował z czyimś zdaniem i gustem, bo jak mówi łacińska sentencja „De gustibus non est disputandum”. Jednak krzywdząca to opinia dla „walfadów”. Przyjemnie „płynący” klawiszowy wjazd do utworu buduje nastrój. Sam utwór jest smutny, pełen tęsknoty, ale także sprawia wrażenie, że autor jest pogodzony z losem. Chce pozostać sam ze sobą, czuje się niechciany, a z drugiej strony potrzebuje dobrego słowa i miłości… Ta jednak jest nieszczęśliwa i niemal niemożliwa do zrealizowania. Jednak chęć bycia kochanym i akceptowanym przez tę jedyną jest chyba silniejsza…. Dla mnie w tym utworze takim sygnałem jest „floydowska” gitara i pęd rytmiczny po trzeciej zwrotce. Świetne. To lubię, czyli smutek, ale z dozą optymizmu, mimo wszystko. A może źle to odebrałem? Nie wiem…

 „Cztery palce jednej ręki” to ładunek energii, a instrumentarium pracuje tak, że kilka razy jadąc samochodem, gdzie płyta mi towarzyszy, mocniej nacisnąłem na gaz. Zwróćcie uwagę na klawisze i pulsujący bas. Robi wrażenie. Tekst i wokal Wojtka, jak wyżej.

Przyszedł czas na „Chocholi taniec”… panie proszą panów, albo odwrotnie. Można też posłuchać, siedząc spokojnie z kawą w dłoniach, jak ja teraz. Tytuł znających choć trochę literaturę nie zmyli, autor wykorzystał w tym utworze fragment „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. „Miałeś chamie złoty róg (...)”. Piosenka ze świetnym tekstem obnażającym nasz show – biznes. Przytoczyć? Proszę bardzo, oto fragment drugiej zwrotki „Nie mówcie, że bywało gorzej. Dziś bezguścia promują beztalencia. Każdy kanał ma swojego mędrca (…)” i oni faktycznie kształtują gusta. W wielu przypadkach bardzo płytkie. O tym właśnie jest ten utwór. Dla miłośników telewizyjnych talent - show do przemyślenia.

I na koniec Walfad serwują nam melodię zatytułowaną „Łzy szatana”. Oj, daje do myślenia. Niektórzy mówią, że to kawałek wyjątkowo kontrowersyjny, ale szczery. „Z miejscowej ambony znów słyszę argumenty tylko jednej strony i już wiem kogo nienawidzić (…)”, „Ziarno zatrute nienawiścią do mniejszości, inności poglądów wyda plon stokrotnie gorszy niż sam diabeł chciał (…)”, zgadzacie się z tezami stawianymi przez autora tekstu? To pozostawiam Wam, ale mam nadzieję, że sięgniecie po ten krążek.

Jeżeli oczekujecie interesującej płyty, to taką otrzymacie. Jeszcze jedna ważna kwestia, nie starajcie się usłyszeć wpływów Anathemy (rzekomo), podobno Riverside itd… Nie ma sensu. To tak subtelna i piękna płyta, że nie trzeba szukać porównań, choć oni sami nie odżegnują się od fascynacji Pink Floyd. Jednak, ani Anathemy, ani Riverside ja tam nie usłyszałem, bo być może jestem głuchy na takie porównania. Nie jestem jednak odporny na muzykę, która porusza moje emocje i potrafi nawet doprowadzić do uronienia łezki… A Walfad taki właśnie jest. Ich koncert w Opolu z dnia 13.12.2014 to już temat na inne rozważania, bo było równie dobrze jak na płycie! A panowie mają naprawdę w głowach poukładane. Wiedzą, czego chcą od życia i od muzyki.

Posłuchaj utworu "Chocholi taniec":

Płytę Walfad "An unsung hero salty rains & him" stworzyli:

Wojciech Ciuraj - wokal, gitara
Kacper Kucharski - perkusja
Daniel Rodzoń - klawisze
Maciej Kucharski - gitara basowa

Adam WołekAdam Wołek

Tagi: Walfad, prog - rock, Wojciech Ciuraj



Drukuj , Pobierz jako plik PDF , Powrót

               

Informacje o artykule

Wprowadził/a:

Data publikacji: 15 stycznia 2015 13:08

Ostatnio zmieniał:

Data ostatniej zmiany: 16 stycznia 2015 13:33

Przeczytaj treść ponownie

Na antenie

Radio Opole do świtu

Radio Opole do świtu

00:00 - 06:00



Na dzień dobry

Na dzień dobry

06:00 - 09:00



Loża Radiowa

Loża Radiowa

12:00 - 15:00



Rynek

Rynek

15:00 - 17:00



Rewiry Kultury

Rewiry Kultury

17:00 - 20:00



Tak było naprawdę

Tak było naprawdę

20:00 - 22:00



Studio Reportażu

Studio Reportażu

22:00 - 00:00



Pogoda Opole z serwisu