Przejdź do treści

Progresywna Zmiana Rocka

W każdą sobotę od godz. 23:05 do 1:00 zaprasza Adam Wołek. Napisz do autora adam.wolek@stara.radio.opole.pl.




Osada Vida w kraju, Pink Floyd za granicą - roku 2014 podsumowanie




Stało się! Już po głosowaniu i jak zwykle mamy niespodzianki, choć nie w zestawieniu zagranicznej płyty roku.

02 stycznia 2015 16:43

Zacznę od polskiego zestawienia. Nasza zabawa wyłoniła zwycięzców mocnych, choć nieco niespodziewanych. To, że Osada Vida i ich "The After - Effect" to płyta świetna nikt wątpliwości nie miał. Odpowiednio wyprodukowana, melodyjna i - nie boje się tego napisać - hitowa. O, tak. Już otwierający album "King of Isolation pokazał z czym będziemy się mierzyć. Jestem zakochany w tej płycie. Ciepły wokal Marka Majewskiego wprowadza nas w świat marzeń i uniesień. Nie brakuje tu także połamańców i nawet metalowego brzmienia (posłuchajcie utworu "Lies"). Zasłuchany jestem w tej płycie, a moim faworytem od początku jest utwór "Sky full of dreams", bo o marzeniach już powyżej pisałem.

Posłuchaj "Sky Full of dreams"

Płytę Osada Vida "The after  - effect" stworzyli:

Marek Majewski - wokalista
Łukasz Lisiak - gitarzysta basowy
Janek Mitoraj - gitarzysta
Rafał Paluszek - klawisze
Marek Romanowski -bębny

Jeszcze raz panowie gratulacje, bo muzyka jaką nam daliście jest porywająca.

W naszej zabawie jako drugą w kolejności Waszą ulubioną płytę roku wskazaliście "Walking on a flashlight beams" Lunatic Soul. Mariusz Duda stworzył dzieło wyjątkowe. Każda z czterech pyt była magiczna, ale ta najbardziej rozbudowana i frapująca. Masa niepokojących dźwięków podlanych świetnym wokalem Mariusza i równo pracującym instrumentarium pozwala oderwać się od rzeczywistości - a mnie to ostatnio było bardzo potrzebne. Nie będę tu utyskiwał, że ta muzyka jest niedoceniana w naszym kraju, ale faktycznie lunatyczni to potęga, która w końcu nasz tzw. mainstream musi dostrzec. Mariusz Duda przez ostatnie sześc lat stworzył kolejny projekt - instytucję, który wnosi wiele na nasz muzyczny rynek. Czy doczekamy się koncertów? Czas pokaże.

Posłuchaj "Cold"


Na najniższym stopniu podium mamy Sounds Like The End of The World z ich bardzo dobrą pozycją "Stages of Delusion".  Coraz więcej osób docenia muzykę instrumentalną - to cieszy. Dlaczego, zapytacie? Ano dlatego, że w Polsce jest naprawdę sporo zespołów grających taką muzykę na bardzo wysokim poziomie. W moim przekonaniu zabranie się za ten typ muzyki wymaga nie lada odwagi, umiejętności i wspólnego zaufania w zespole. Zatem wielkie gratulacje płyną z Opola na Pomorze, bo SLTEOTW to grupa, która pozostawia znak w pamięci!! Oby tak dalej.

Zespół zamieścił cały album w serwisie YouTube, posłuchajcie, bo warto!

Zawsze stawiałem polskie zespoły wyżej od tego co dzieje się poza granicami naszego kraju. Koszula bliższa ciału, czy jakoś tak to szło. Jednak nie można pominąć tego co się wydarzyło. Już w sierpniu większość wiedziała, kto otrzyma laury w każdym z możliwych plebiscytów. PINK FLOYD - i w tych dwóch słowach należałoby zakończyć dyskusje wszelakie. Nie tak prędko jednak. Z prostego powodu. Płyta wywołała sporo emocji. "The endless River" była powodem tajfunów - od zachwytów po równanie tej płyty z ziemią z siła potężnego huraganu! Oczywiście pierwsza od 20 lat płyta "floydów" wygrała i w Waszych oczach, a raczej uszach. Czy słusznie? Nie mnie to oceniać, bowiem nie uważam tej płyty za arcydzieło, ale nie zgadzam się z druzgocącymi opiniami. Jest to płyta bardzo przyzwoita, stojąca na dość wysokim poziomie, ale irytująca w wielu momentach. Jednak była ona wielkim wydarzeniem roku 20114, a także wspaniałym "linkiem do przeszłości". Słychać echa poprzednich płyt, a nawiązania są bardzo łatwe do "wyłapania".

"The endless river" był promowany utworem "Louder than words"

Drugie miejsce dla Norwegów z Gazpacho. Album "Demon" to jedna z najbardziej niepokojących płyt ubiegłego roku. Po raz kolejny muzycy z Półwyspu Skandynawskiego nagrali koncept - album, który dotyka tematycznie sił nadprzyrodzonych. Polecam wsłuchać się w teksty. W porównaniu do wydanego przed dwoma laty "March of ghosts", tu muzyka jest jeszcze bardziej introwertyczna, mglista i zagadkowa. Warto dodać, że na płycie są tylko cztery kompozycje, za to rozbudowane do granic możliwości, ale z pomysłem. Eksperymentów nie brakuje.

Zapraszam do świata niepokoju i raniących serce dźwięków. Gazpacho "Death room".

Miejsce trzecie.... Pendragon i "Man who climbs mountain". Tak, Pendragon to ważna grupa dla wielu słuchaczy. Sam przyznam się, ze sięganie po materiał tego bandu wywołuje u mnie szybsze bicie serca. Ta płyta ma bardzo poważną wadę... jaką? CENĘ!!! Ponad stówkę wydać na płytę? Awangarda. Nie wiem skąd się to bierze, ale szlag mnie trafia. Muzycznie zaś nie ma się do czego przyczepić. Jest to po prostu świetna pozycja, która Was wciągnie i nie pozwoli szybko o sobie zapomnieć. Jest to płyta przepełniona świetnymi melodiami, a i emocji nie brakuje. Zdecydowanie spokojniejsza od "Pure" i "Passion".

Pendragon "Faces of Light"

A jakie nadzieje na rok 2015???? To już temat na inny artykuł. Do siego roku!

Adam WołekAdam Wołek



Drukuj , Pobierz jako plik PDF , Powrót

       

Informacje o artykule

Wprowadził/a:

Data publikacji: 02 stycznia 2015 16:43

Ostatnio zmieniał:

Data ostatniej zmiany: 02 stycznia 2015 16:47

Przeczytaj treść ponownie

Na antenie

Radio Opole do świtu

Radio Opole do świtu

00:00 - 06:00



Na dzień dobry

Na dzień dobry

06:00 - 09:00



Loża Radiowa

Loża Radiowa

12:00 - 15:00



Rynek

Rynek

15:00 - 17:00



Rewiry Kultury

Rewiry Kultury

17:00 - 20:00



Tak było naprawdę

Tak było naprawdę

20:00 - 22:00



Studio Reportażu

Studio Reportażu

22:00 - 00:00



Pogoda Opole z serwisu