Przejdź do treści

Progresywna Zmiana Rocka

W każdą sobotę od godz. 23:05 do 1:00 zaprasza Adam Wołek. Napisz do autora adam.wolek@stara.radio.opole.pl.




Opeth „Heritage” – czyli historia rocka progresywnego w pigułce




Jakby ktoś w 1995 roku kiedy nabyłem na taśmie pierwsze dzieło Opeth „Orchid” powiedział, że z niemal death – metalowego bandu zrobi się prog – rockowy gigant to wyśmiałbym go szczerze. A jednak! Sięgnijmy jednak do korzeni, czyli do 1990 roku kiedy to Opeth powstał. To czas ofensywy szwedzkiego metalu, a niektóre grupy zaczęły zjadać już własny ogon i zmieniać styl. Przykładem tego najlepszym jest Tiamat, którego muzyczny rozwój bądź - jak mówią „prawdziwi fani metalu” regres – zna niemal każdy. Przykładów można mnożyć i zapewniam Cię drogi czytelniku, że moglibyśmy gwarzyć o tym kilka lat.

18 października 2011 17:50

Wracamy do Opeth. Mamy rok 1995 i jako nieopierzony jeszcze wtedy uczeń szkoły podstawowej wszedłem do jednego ze sklepów muzycznych w Kędzierzynie  - Koźlu i ujrzałem dzieło Mickaela Akerfelda i spółki. Kupiłem i już w drodze do domu zainstalowałem taśmę w walkmanie. Jakież to było zdziwienie, kiedy człowiek spodziewa się młócki i death metalowego szaleństwa otrzymuje akustyczne dźwięki. Kiedy już myślałem, że będzie to spokojny album podlany cięższymi gitarami nagle popłynęły do uszu ciężkie riffy i charczący wokal. No cóż, pomyślałem wtedy : „Kolejny szwedzki zespół metalowy”. Rzadko do niego wracałem, ale atmosfera magii uderzała mnie za każdym razem gdy przesłuchiwałem rzeczony LP.

„Morningrise” wydane rok później również zawitało na moją półkę za sprawą prezentu jaki sprawił mi kolega, który kupił chyba przez pomyłkę. Tu również zwalniające szaleńcze tempo zagrywki są wszechobecne. Ale ja już nie dałem się nabrać. Znałem już Anathemę i My Dying Bride. Wrzuciłem zatem Opeth do szuflady z napisem „dobre na jesienne spacery”. Co zrobiłem później? Odłożyłem na półkę by nabrało mocy urzędowej. Zapomniałem w ogóle o tej grupie. I to na lata! Premiera „Still Life” w 1999 roku jakoś mnie ominęła. Przerwa trwała do 2001 roku kiedy na sklepowe półki trafił „Blackwater Park”.

To był ten czas kiedy mieniłem się już studentem i idąc do istniejącej już niestety „Cody” w opolskim rynku zobaczyłem ten album. Od razu przyciągnęła ta płyta moją uwagę ze względu na niesamowicie klimatyczną okładkę. Szkoda, że wtedy nie miałem YouTube’a J Nic to, kupiłem w ciemno i się nie zawiodłem, ale tak naprawdę to ja zamykam recenzję tej płyty w jednym utworze: „Drapery Falls”:

http://www.youtube.com/watch?v=xvLn8j4c5l4

Zaczęło się nerwowe poszukiwanie „Still Life”. Poprzednika „Blackwater Park”. Udało się w antykwariacie (!!!!). Posłuchałem, porównałem i tak zaczęło się moje „opethowe” szaleństwo. Każda następna płyta (Deliverance z 2002, Damnation – 2003, Ghost Reveries – 2005 i Watersheed – 2008) była dla mnie objawieniem.

Niczym Opeth nie jest mnie w stanie zaskoczyć – mówiłem 3 lata temu. Współpraca ze Steve’m Wilsonem nie była żadną nowością bo to przecież uznany producent. Dał się zresztą poznać przy „Blackwater Park” czy „Damnation”. Oprócz tego znany między innymi jako szef zespołów Porcupine Tree oraz Blackfield.

Nastał rok 2011, jego ostatni kwartał. Portale rockowe huczały „Najlepsza płyta Opeth” czy „Tego jeszcze nie było”. Patrzyłem i czytałem z politowaniem… błąd. Najpierw szperałem w internecie później udałem się do sklepu i kupiłem. Potwierdzam, że to chyba najlepiej ulokowane 62,90 w ostatnim czasieJ. Ta płyta jest podręcznikiem rocka progresywnego. Słychać tu mistrzów gatunku. Pobrzmiewają echa Camel, King Crimson czy Jethro Tull. No i w końcu hipnotyzujący wokal Akerfelda. Jest to druga po „Damnation” płyta gdzie drogi słuchaczu nie uświadczysz growlingu. Wszystkie wokalizy są czyste i robią piorunujace wrażenie. Zaznaczam jednak, że płyta odkrywcza nie jest, ale inspiracje i hołd wielkim prog – rockowego grania podany jest z ogromnym smakiem.

Tak to właśnie z Opeth jest w telegraficznym skrócie. Polecam każdemu wrażliwemu na muzykę ten zespół. Nawet jeśli nie lubicie nawiązań do death – metalu. Spróbujcie.

 

Oto kilka linków do utworów:

 

CD Orchid:          http://www.youtube.com/watch?v=r3WayEBr9-M

CD Morningrise   http://www.youtube.com/watch?v=IXt66SHLauk

CD Still Life        http://www.youtube.com/watch?v=4nFa-l1qvaE

CD Blackwater Park  http://www.youtube.com/watch?v=xvLn8j4c5l4

CD Deliverance   http://www.youtube.com/watch?v=D-PaT0Bgj-Y

CD Damnation   http://www.youtube.com/watch?v=lczD_G1m6Wc&feature=related

CD Ghost Reveries  http://www.youtube.com/watch?v=MnVqJLnTMek

CD Watershed   http://www.youtube.com/watch?v=a7C9Tr4okNw&feature=related

CD Heritage http://www.youtube.com/watch?v=ndWUtmGOFRo&feature=related

 

                             

                                                        OPETH

 

Adam Wołek

 

 



Drukuj , Pobierz jako plik PDF , Powrót

       

Informacje o artykule

Wprowadził/a:

Data publikacji: 18 października 2011 17:50

Ostatnio zmieniał:

Data ostatniej zmiany: 18 października 2011 17:50

Przeczytaj treść ponownie

Na antenie

Radio Opole do świtu

Radio Opole do świtu

00:00 - 06:00



Na dzień dobry

Na dzień dobry

06:00 - 09:00



Loża Radiowa

Loża Radiowa

12:00 - 15:00



Rynek

Rynek

15:00 - 17:00



Rewiry Kultury

Rewiry Kultury

17:00 - 20:00



Tak było naprawdę

Tak było naprawdę

20:00 - 22:00



Studio Reportażu

Studio Reportażu

22:00 - 00:00



Pogoda Opole z serwisu